Poradnik

Syrop z mniszka lekarskiego – zrób go w domu!

Syrop z mniszka lekarskiego

Kwitnienie mniszka lekarskiego przypada na przełom kwietnia i maja. To właśnie teraz łąki, a nawet miejskie skrawki zieleni są najbardziej pstrokate i nakrapiane słonecznymi plamami kwiatów. Jeśli w domowej apteczce brakuje nam syropu z mniszka, nie pozostaje nic innego, jak wyruszyć na jego zbiory! Jak zbierać mniszek lekarski i jak odróżnić go od mlecza polnego? Na co pomaga syrop z mniszka?

Mniszkowy syrop – ludowe remedium

Syrop z mniszka lekarskiego to jedno z najstarszych ludowych remediów. Przygotowuje się go na cukrze, gotuje wolno i długo aż zgęstnieje i zbrązowieje. Mniszkowy syrop jest nie tylko smaczny (zawiera słodką inulinę!), ale i bardzo pomocny w wielu dolegliwościach.

Choć właściwości terapeutyczne i wspomagające mają wszystkie części mniszka, a w szczególności korzeń, syrop robimy na bazie kwiatów.

Co potrafi syrop z mniszka lekarskiego?

Tradycyjny syrop z mniszka ma konsystencję i barwę miodu, dlatego jest określany także jako miód z mniszka lub miodek majowy. Do jego przygotowania nie używamy jednak miodu a cukru. Wykonanie mniszkowego syropu jest kilkuetapowe, ale niezbyt męczące. Frajdę daje w szczególności zbieranie kwiatów, dlatego warto zaangażować w nie najmłodszych członków rodziny.

Dzieci również skorzystają z dobroczynnych właściwości syropu. Tym bardziej, że można stosować go tak jak inny słodki syrop lub właśnie miód – do naleśników, na kanapki z białym serem lub do herbaty. Oprócz tego mniszkowy miód stosujemy przy różnych dolegliwościach oraz na wzmocnienie.
Pomaga przede wszystkim w stanach zapalnych i infekcjach górnych dróg oddechowych – łagodzi zarówno suchy, jak i mokry kaszel, a także ból gardła, pomaga dojść do siebie po chorobie, oczyszcza krew, działa przeciwwirusowo i przeciwzapalnie, przeciwdziała miażdżycy, a stosowany zewnętrznie przyśpiesza gojenie ran.

Syrop z mniszka lekarskiego wspomaga ponadto trawienie i wydzielanie soków żołądkowych, poprawia pracę wątroby, wykazuje właściwości moczopędne i łagodzi infekcje układu moczowego. Jest świetnym środkiem witaminizującym i dostarcza minerałów, takich jak potas, magnez, krzem czy żelazo.

Przepis na syrop z mniszka lekarskiego

Kwiaty na mniszkowy syrop zbieramy w suchy i słoneczny dzień. Wybierzmy okolicę oddaloną od centrum miasta, spokojną i zieloną. Choć mniszki rosną także pod blokami i na miejskich trawnikach, najlepiej wyprawić się po nie na wieś lub tam, gdzie powietrze i gleba są mniej zanieczyszczone.

Na zbiory najlepiej wziąć ze sobą duży kosz, gdyż potrzebujemy około 400 ładnie rozwiniętych, żółtych główek mniszka. Starajmy się od razu zrywać same kwiaty. Po przyniesieniu surowca do domu, główki rozkładamy na stole na godzinę, wypędzając w ten sposób łąkowe robaczki.
Następnie wszystkie kwiaty wkładamy do dużego garnka i zalewamy litrem wrzątku. Gotujemy kwadrans, z dodatkiem plastrów cytryny lub pomarańczy. Kwiaty odstawiamy na noc, następnego dnia przecedzamy płyn i dodajemy do niego pół kilograma cukru.

Całość gotujemy na wolnym ogniu, często mieszając, aż syrop nabierze oczekiwanej gęstości. Średnio powinno to trwać około 2-3 godziny. Gotowy syrop przelewamy jeszcze gorący do czystych słoików, zakręcamy i odwracamy do góry dnem aż do wystygnięcia. Mniszkowy miodek zachowa swoje właściwości przez kolejny rok!

Mlecz czy mniszek? Z czego syrop?

Będąc nowicjuszami na łące, możemy mieć problem z odróżnieniem mniszka lekarskiego od mlecza. Obie rośliny są bardzo do siebie podobne, ale tylko z mniszka wykonamy prozdrowotny syrop. Mlecz nie nadaje się do tego celu, ponieważ jest zwykłym chwastem. Jak zatem mieć pewność, że udało nam się zebrać mniszek a nie mlecz?
Kwiaty mniszka lekarskiego wyrastają bezpośrednio z podstawy – każdy kwiatostan jest na osobnej, rurkowatej łodydze. Z kolei mlecz ma kilka kwiatostanów wyrastających z jednej łodygi. Jego liście są poza tym od spodu pokryte włoskami.

Zarówno mniszek lekarski, jak i mlecz należą do astrowatych i jako samosiejki bardzo gęsto pokrywają łąki, zarośla, nieużytki i miedze.

Dodaj komentarz