Poradnik

Co warto wiedzieć o przebiśniegach?

Przebiśniegi

Gdy pojawiają się pierwsze przebiśniegi, możemy z ulgą wypatrywać rychłego nadejścia wiosny. Ich piękne, delikatne kwiaty trudno przeoczyć, nawet gdy kryją się jeszcze w pozostałościach śniegu. W naszym klimacie rosną dziko, ale są też powszechnie uprawiane jako rośliny ozdobne. Nie każdy wie, że przebiśniegi mają również właściwości lecznicze, które warto poznać chociażby z zielarskiego punktu widzenia.

Przebiśniegi – jak się z nimi obchodzić?

Roślina nazywana przez wszystkich przebiśniegiem to tak naprawdę śnieżyczka przebiśnieg. Gatunek należy do rodziny amarylkowatych i jest charakterystyczny dla naturalnych obszarów południowej oraz środkowej części Europy. W Polsce nie występuje wszędzie, spotkamy go głównie na południu, na terenach wyżynnych i górzystych.

Rosnące przebiśniegi budzą powszechne zainteresowanie, uznane za symbol zbliżającej się wiosny. I rzeczywiście – przebiśnieg to wskaźnik dla fenologicznej pory roku, w tym przypadku przedwiośnia. Jest jednym z najwcześniej zakwitających gatunków, kwitnie od lutego do kwietnia. Jako jeden z pierwszych zapewnia też pyłek pszczołom.

Śnieżyczki rosną w skupiskach, tworząc często kwietne dywany i wyróżniają się charakterystycznymi, zwisającymi kwiatami, których biel kontrastuje z szarością pozimowego krajobrazu. Stąd rzucają się w oczy momentalnie. Zwykle nie możemy oprzeć się temu widokowi i podchodzimy, aby popodziwiać go z bliska. W tych okolicznościach warto pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze przebiśniegów nie zrywamy. Możliwe, że przyjdzie nam to z trudem, ponieważ nie tylko cieszą oko, ale i pięknie pachną miodem.

Stanowisk śnieżyczek nie wolno jednak niszczyć – są objęte częściową ochroną gatunkową, a te rosnące na Dolnym Śląsku figurują nawet w Regionalnej Czerwonej Księdze Roślin Zagrożonych Wyginięciem. Fani botaniki i wyjątkowi wielbiciele śnieżyczek mogą natomiast wybrać się do rezerwatu śnieżyczki w nadbużańskich Repkach, gdzie w okresie kwitnienia możemy podziwiać całe łany tych mlecznobiałych kwiatów.

Przebiśniegi, do których będziemy mieć pełny dostęp, mogą zakwitnąć jednakże w naszym ogródku. Są to rośliny mrozoodporne, niewymagające specjalnych zabiegów, pod warunkiem, że mają dostęp do wilgotnej i żyznej gleby. Ich stanowisko powinno znajdować się w cieniu lub półcieniu. Możemy je rozmnażać przez podział cebul czy też wysiew nasion lub pozostawić tę kwestię bez naszego udziału, a wtedy przebiśniegi będą wysiewać się dalej same.

Przebiśniegi

Właściwości śnieżyczek – piękne choć trujące kwiaty

Nawet wtedy, gdy już będziemy mieli możliwość zerwania i przeniesienie do wazonu własnych przebiśniegów, powinniśmy się zastanowić czy aby na pewno tego chcemy. Śnieżyczki bowiem to źródło bardzo silnie działających, trujących alkaloidów. Zatrucie kwiatem może nastąpić w różnych okolicznościach, jak chociażby zjedzenie rośliny przez dzieci lub zwierzęta domowe czy też wypicie wody z wazonu, w którym stoją, a do której przechodzą toksyczne właściwości. Oczywiście takie wypadki zdarzają się dość rzadko.

Warto jednak pamiętać, że u osób wrażliwych także dotykanie cebulek może wywołać reakcję alergiczną na skórze. Zjedzenie fragmentu przebiśniegu wiąże się z poważniejszymi konsekwencjami. Po takim incydencie mogą pojawić się wymioty, biegunka, a nawet utrata przytomności. Nie zmienia to jednak faktu, że śnieżynki są wykorzystywane w medycynie.

Każda część rośliny zawiera silne alkaloidy – liście obfitują w przeciwwirusową likorynę, kwiaty w hemantaminę, cebulki zaś to źródło tecetyny oraz galantaminy.
Wysokim potencjałem leczniczym cechuje się w szczególności ta ostatnia, którą naukowcy pozyskują m.in. w celu wsparcia terapii choroby Alzheimera. Wysuszone i sproszkowane cebulki przebiśniegów stosuje się w roztworze dożylnie, w niewielkich ilościach.

Substancję podaje się również, gdy mamy do czynienia z zaburzeniami przewodzenia bodźców nerwowych, paraliżem, udarem, zanikiem lub niską kurczliwością mięśni, a także w przypadku zmniejszonego napięcia nerwowego u chorych na Heinego-Medina. Przebiśniegów nie stosujemy na własną rękę!